Otworzyłam powoli oczy, obraz na początku był lekko zamazany, później widziałam już wyraźnie. Zaczęłam rozglądać się po pokoju, ale gdy tylko poruszyłam głową to zaczęła mnie strasznie boleć, złapałam się za nią rękoma i jęknęłam. Nagle ktoś przekręcił się na łóżku, popatrzyłam w tamtą stronę i zrobiłam wielkie oczy. To był Harry Styles, mój chłopak, właśnie spałam z Harrym, OMG. Miiałam ochotę krzyczeć z radości, ale się powstrzymałam, nie chciałam go obudzić. Po cichu zeszłam z łóżku i zeszłam na dół, ucieszyłam się, że nikt jeszcze nie wstał, mogłam wyjść niezauważona. Cholernie się bałam jak zareagowaliby na to, że za bardzo uwielbiam alkohol, a wczoraj tak się nawaliłam, że kompletnie nic nie pamiętam. Nałożyłam buty, napisałam jeszcze na kartce mój nr telefonu dla Hazzy i wyszłam z mieszkania. Doszłam na przystanek, wsiadłam do autobusu, usiadłam na wolnym miejscu, włożyłam słuchawki do uszu i patrzyłam za okno. Myślałam o tym jak poznałam one direction, Lou zaniósł mnie do ich hotelu, nieprzytomną, później obudziłam się w Jego ramionach, tego nigdy nie zapomnę. Uśmiechnęłam się na wspomnienie zielonych oczu i słodkich ust Harry'ego. Wysiadłam i udałam się do pustego domu, nie chciałam tu wracać, przypominał mi o moim tacie, którego straciłam 3 lata temu, zmarł na raka, i Charlotte. Ona tak jak ja chciała poznać 1D, była ich fanką, gdyby żyła, spełniłoby się jej marzenie. Po moich policzkach spływały łzy, cóż, myliłam się co do tego, że przestałam rozpaczać.
W salonie włączyłam telewizor, szukałam czegokolwiek normalnego do oglądania, była godzina 13.00, nagle z mój brzuch zaczął wydawać dziwne dźwięki, zaśmiałam się cicho. Zalałam płatki mlekiem i jadłam. Odgarnęła grzywkę z czoła i włożyłam miseczkę do zmywarki. Nigdy nie lubiłam zmywać, więc mama zakupiła nam ten cudowny sprzęt.
Weszłam na tt i zobaczyłam, że przybyło sporo obserwujących. Dziewczyny pytały się skąd znam one direction i co mnie łączy z Lou. Wybuchnęłam głośnym śmiechem, przecież on mnie tylko niósł. Weszłam jeszcze na pierwszy lepszy blog plotkarski a tam pełno zdjęć moich i Louis'a. Jakaś dziewczyna pisała, że jej to nie wygląda na wygłupy przyjaciół, tylko jak pary zakochanych. Nagle coś sobie uświadomiłam, od tej chwili wszędzie, gdzie tylko się pojawię, ludzie będą mnie rozpoznawać, najbardziej bałam się fanek, o to, że mi coś zrobią, no ale skoro chciałam przyjaźnić się ze sławnymi chłopakami to nie mam wyjścia, muszę jakoś dać sobie z tym rady.
Dochodziła godzina 18, postanowiłam pójść do jakiego klubu, miałam dość siedzenia w domu i potrzebowałam się napić, znowu. Nałożyłam na siebie niebieskie rurki, białą bluzkę na ramiączkach i czarną bluzę oraz trampki, zrobiłam lekki makijaż. W klubie od razu poszłam do barmana, zamierzałam przesiedzieć tu dłuższy czas. Trochę starszy ode mnie chłopak znał mnie i od razu nalał mi do kieliszka czystej, wypiłam do dna, poczułam nie miłe pieczenie w gardle, wypiłam kolejnego, potem następnego i jeszcze jednego. W głowie zaczęło mi trochę wirować, wstałam i od razu jakiś chłopak podszedł do mnie.
-Zatańczysz?- uśmiechnął się do mnie zalotnie, a ja wzięłam go za ręce i poprowadziłam w tłum. Zaczęliśmy tańczyć, obracał mnie wokół własnej osi, a ja próbowałam się nie wywrócić. Nagle zabrzmiała wolna piosenka, chciałam się od niego oderwać ale on przycisnął mnie do siebie i położył moje ręce na jego szyi, a jego powędrowały na moje biodra. Dobra, niech mu będzie, pomyślałam. Bujaliśmy się lekko w rytmie piosenki. Poczułam jak jego jedna ręka zjeżdża na mój tyłek, zabrałam jego rękę stamtąd ale on był uparty i wsunął mi rękę rękę pod bluzkę. Nie wytrzymałam i walnęłam go z otwartej dłoni w twarz i poszłam się napić. Usiadłam na swoim miejscu, tam czekała już na mnie następna kolejka. Piłam dużo, już ledwo siedziałam na tym stołku. Nagle zaczęło mi wybrować w kieszeni. Wyciągnęłam komórkę i odebrałam.
-Haloo. -powiedziałam kierując się do łazienki.
-Eliza, mogę do ciebie wpaść?- poznałam, że to Harry, chociaż ciężko było mi myśleć o czymkolwiek.
-Wiesz, ehm, raczeeeeej nie, nie ma mnieeee w domu- wybełkotałam, jeny, mam nadzieję, że nie będzie chciał mnie znaleźć.
-Ej, ty jesteś pijana? Ja to po wczorajszym dzisiaj ledwo żyję-zaśmiał się, a ja słuchałam tego cudownego dźwięku.
-Zgaaadłeeeś. Pa Hazzaaa, jutro wpadnij.-rozłączyłam się nawet nie dając mu nic powiedzieć.
Wróciałam na swoje miejsce i nadal piłam, czułam, że z każdym kieliszkiem coraz mniej kontaktuję. Zapłaciłam chłopakowi i wstałam z krzesła, szłam do domu ostro kiwając się na boki. Dobrze, że było blisko, bo pewnie bym nie doszła. Otworzyłam drzwi zrobiłam jedden krok i się wywróciłam, zaczepiając się o własne nogi, siedziałam na podłodze i się śmiałam. Podeszłam do lodówki, wyjęłam sok i zaczęłam go pić, usiadłam na krześle a głowe położyłam na krześlę. Było mi tak dobrze, o niczym nie myślałam, w ogóle nic mnie nie obchodziło. Do moich uszu doszło głośne pukanie.
-Proszęęęę!-krzyknęłam. Drzwi się otworzyły i stanął w nich nie kto inny jak Harry. Patrzyłam na niego , wstałam i chciałam podejść do niego, ale byłam w takim stanie, że znowu wylądowałabym na podłodze, ale chłopak na szczęście mnie złapał. Zasmialiśmy się oboje.
-Widzę, że ktoś tu lubi sobie dużo wypić- Jego usta dotknęły moich, od razu odwzajemniłam pocałunek i wsadziłam rękę w jego włosy. Nagle znaleźmy się w moim pokoju, nawet nie zauważyłam jak mnie podniósł. Położył mnie na łóżku, ja od razu pociągnęłam go do siebie, całowałam go namiętnie, moja ręka zaczęła błądzić po jego torsie. On zatrzymał mnie.
-Jesteś pijana, jutro nie będziesz nawet tego pamiętać, chcę abyśmy zrobili to na trzeźwo- Usłyszałam jeszcze jak się śmieje i zasnęłam.
Świetny rozdział! ♥
OdpowiedzUsuńBaaardzo mi się podoba!
Kiedy next? :D
Pozdrawiam ciepło i życzę dalszej weny! ♥
marrymeharrystyles.blogspot.com/
raczej dzisiaj dodam kolejny rozdział ;]
Usuń