sobota, 12 stycznia 2013

Rozdział 5


            Obudziłam, przewróciłam się na drugi bok, otworzyłam oczy i pomyślałam, co ja robię w łóżku, nie pamiętam, żebym się położyła, nie wiem nawet jak wróciłam. Wstałam z łóżka, popatrzyłam na siebie, nawet miałam założoną piżamę, dziwne, zazwyczaj kładę się w ubraniach, gdy jestem w stanie wskazującym. Cieszyłam się z tego, że dobrze się czułam, jedynie chciało mi się mi się strasznie pić. Założyłam kapcie i zeszłam na dół. Szłam powoli, ziewając, nagle zakręciło mi się w głowie, złapałam się mocno poręczy i starałam się utrzymać w pionie, walczyłam z tym, by nie zemdleć. Po chwili szybko wszystko odeszło równie szybko jak przyszło, było dobrze, pewnie stało się tak, bo ostatnio jadłam tylko płatki. Weszłam do kuchni, a tam stał Harry w samych bokserkach i robił śniadanie. Patrzyłam na niego ze zdziwieniem, odwrócił się w moją stronę.
-Czemu się tak na mnie patrzysz?- uśmiechał się. Jeny, jak on serownie wygląda, jego bardzo dobrze zbudowana klata, a to, że miał na sobie bokserki było takie pociągające. Ocknęłam się i mu odpowiedziałam.
-Co ty tutaj robisz?- patrzyłam na niego maślanym wzrokiem, on zachichotał.
-Wczoraj przyszedłem do ciebie sprawdzić, czy wszystko z tobą w porządku. Ty byłaś strasznie napita, więc zaniosłem cię do twojego pokoju do łóżka.- zaczął się strasznie śmiać. Nie wiedziałam o co mu chodzi, popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem. –Chciałaś, abym się z tobą kochał.- czułam, że gorąco mi w policzki, było mi strasznie wstyd, przecież od bardzo niedawna jestem z nim, poza tym, zachowuję się jak jakaś psychofanka. Usiadłam na krześle i zakryłam rękoma głowę. Po chwili poczułam jak je odrywa, podnosi moją głowę do góry i patrzy mi w oczy.
-Tak strasznie mi głupio-szepnęłam i odwróciłam głowę. Jestem głupia, bardzo głupia, mam nadzieję, że to niczego nie zmienia między nami.
-Wczoraj ledwo się powstrzymałem, uwierz mi, że ty także nie jesteś dla mnie obojętna- uśmiechnęłam się, gdy to usłyszałam. Cieszyłam się z tego, że on też mnie chce. Przyciągnęłam go do siebie i pocałowałam, moja ręka powędrowała do jego bujnych loków i się nimi bawiłam, one były cudowne. Oderwaliśmy się od siebie i dyszeliśmy, on oparł się o moje czoło i patrzył w moje oczy.
-Znamy się zaledwie kilka dni, a już jesteś dla mnie bardzo ważna.
-Ty dla mnie też.- tym razem to on mnie pocałował, odwzajemniłam pocałunek, ten był zdecydowanie bardziej delikatny niż poprzedni.
-Dobra, koniec tego dobrego, musisz coś zjeść, bo jeszcze mi tu zemdlejesz.- no i jak na zawołanie zaczęło robić mi się słabo. Wzięłam do ręki kanapkę z serem i z ogórkiem i zaczęłam ją powoli konsumować. Zjadłam całą i wyjęłam z lodówki sok, nalałam nam do szklanek, od razu wypiłam całą, byłam strasznie spragniona. Nalałam drugą i również wypiłam. Czułam, że wystarczy, więc wzięłam kolejną kanapkę i ją zjadłam, później wzięłam kolejną, ale to tylko dlatego, że Harry poprosił mnie, bym wzięła jeszcze jedną, bo według niego powinnam jeść więcej.
-Idę się odświeżyć do łazienki- uśmiechnęłam się do niego i udałam się na górę. Dalej nie mogłam uwierzyć w to, że jestem z kimś takim doskonałym, czułam jakbym śniła o czymś bardzo przyjemnym, uszczypnęłam się w rękę, zabolało trochę, więc to wszystko jest prawdą, nie wiem, czym sobie zasłużyłam by z nim być, ale byłam szczęśliwa z tego powodu.
Umyłam się, ubrałam się w zielone rurki, białą bluzkę z napisem I love you i vansy, jeszcze przejechałam kilka razy tuszem po rzęsach i wyszłam. Chłopak siedział sobie na moim łóżku i odpisywał fankom na twitterze. Usiadłam koło niego i go przytuliłam, tak cudownie pachniał, zamknęłam oczy i delektowałam się jego perfumami.
-Myślałem, że może utopiłaś się w tej wannie, tak długo cię nie było.- popatrzył na mnie śmiejąc się.
-Bardzoo śmieszne. A tak wgl to widziałeś, że ludzie myślą, że jestem z Lou?- zapytałam się go i zrobiłam trochę kwaśną minę.
-Taak, widziałem, trochę mnie to zdenerwowało na początku ale to już jest normalne, więc zignorowałem to. Będziesz musiała się przyzwyczaić do tego, że jesteś rozpoznawalna.- objął mnie ręką i pocałował w policzek, moje serce szybko biło, ta jego bliskość tak na mnie działała.
-Wiem o tym, będzie to trudne ale jakoś dam sobie rady.
-A ja ci w tym pomogę. Przepraszam cię, Elizo, ale będę się pomału zbierał, mamy niedługo wywiad i sesję, a ja muszę jeszcze odwiedzić hotel.- nie chciałam, by mnie zostawiał tutaj samą, wiedziałam, że znowu będzie mi smutno, ciężko mi będzie sobie z tym wszystkim poradzić.
-Oh, no dobrze, mam nadzieję, że zobaczymy się niedługo.- odprowadziłam go do drzwi, przytuliłam, pocałowaliśmy się, obiecał mi, że jeśli jutro będzie miał wolny czas wieczorem to gdzieś mnie zabierze. Wyszedł, a ja włączyłam zmywarkę, nagle zadzwonił mój telefon. Pobiegłam na górę, leżał na łóżku, odebrałam, nawet nie patrząc kto to.
-Hej, El, może wpadniesz do mnie?- to była Katy, od razu ją rozpoznałam.
-Hej, no pewnie, to będę za jakieś 30 minut.- rozłączyłam się, od razu wyjęłam torebkę z szafy, włożyłam tam, piżamę, ubranie na jutro, szczoteczkę i inne niezbędne rzeczy, ponieważ zawsze gdy do niej idę to zazwyczaj zostaję na noc, poza tym mamy dużo sobie do powiedzenia.
Zapukałam do drzwi, chwilę poczekałam, usłyszałam jak ktoś przekręca kluczem i po chwili drzwi się otworzyły, ujrzałam tatę dziewczyny.
-Dzień dobry, mogę wejść?- zapytałam, chociaż nie wiem po co, jestem dosyć częstym gościem, tutaj jest tak jakby mój drugi dom.
-Jasne, wchodź, Kate jest u siebie w pokoju. –od razu pobiegłam na górę, szczerze mówiąc to stęskniłam się za nią, była dla mnie bardzo bliska. Otworzyłam drzwi od jej pokoju i od razu rzuciłyśmy się na siebie. Przytulałyśmy się jakbyśmy się nie widziały co najmniej rok.
Usiadłyśmy na podłodze i oparłyśmy się o łóżku, Kate otworzyła swojego laptopa i od razu weszła na stronę plotkarską, którą widziałam wczoraj.
-Powiedz mi do cholery co to ma być? Ty i Lou? Czy to prawda?- jej głos coraz bardziej się podnosił, prawie krzyczała, patrzyła na mnie z lekką złością.
-Spokojnie, kochana, nie jestem z nim. Nie masz się czego denerwować, on jest tylko twój.- zaśmiałam się, było o niego chorobliwie zazdrosna, chociaż nie znali się.
-W takim razie opowiadaj co się wydarzyło, zresztą widzę, że jesteś jakaś szczęśliwsza.- utkwiła we mnie swój ciekawski wzrok, wiedziałam, że mi nie odpuści, więc nie miałam wyboru i musiałam jej wszystko powiedzieć.
-Gdy koncert się skończył postanowiłam od razu wrócić do domu, niestety nie było mi to dane, ponieważ spotkałam Louis’a, który tak po prostu przewiesił mnie sobie przez ramię i zaniósł do ich pokoju w hotelu, byłam strasznie zdziwiona, do tego podekscytowana, weź, on mi powiedział, że zamierza mnie zeswatać z Harrym, bo mu się podobam i wiesz co zrobiłam? Zemdlałam.- ona wybuchła donośnym śmiechem, świetniee, nabijała się ze mnie, spojrzałam na nią spod byka i się uspokoiła. –Obudziłam się na kolanach Hazzy, wtedy pierwszy raz się pocałowaliśmy, było tak cudownie, nigdy tego nie zapomnę. Później chłopcy zrobili małą imprezkę, tylko Liam pamięta co się na niej działo. No i spędziłam noc z Loczkiem, jeeej, on tak słodko śpi. Wieczorem wyszłam sobie do klubu, no i Styles do mnie zadzwonił, chciał do mnie wpaść, ale nie zgodziłam się, później i tak przyszedł, weź, ja go namawiałam do tego by się ze mną kochał, wyobrażasz to sobie?- ona zrobiła wielkie oczy.
-Ale, że ty? To nie podobne do ciebie, no ale ok. I co, zrobiliście to?
-Nie, Hazza oprzytomniał i przerwał. –moja przyjaciółka wpisała w Google Harry i jego nowa dziewczyna ale nic nie było, żadnych zdjęć ani jakichkolwiek informacji na ten temat.
-To dobrze, bo to by było o wiele za szybko. Niedawno wyszedł od ciebie, tak?- uśmiechała się.
-Tak. Powiedział mi, że jestem dla niego ważna. – dziewczyna poruszyła brwiami i zaczęła cicho chichotać. Walnęłam ją lekko w ramię.
-Mam nadzieję, że zapoznasz mnie z nimi, co nie?- przytuliła się do mnie, objęłam ją i się zaśmiałam.
-Tak, przedstawię cię Lou.- ona się ode mnie oderwała i zaczęła wykonywać taniec szczęścia. Patrzyłam na nią i cieszyłam się, że ją mam.



2 komentarze:

  1. Fajny rozdziła ;]
    [SPAM]
    Dziewczyna, której życie zmieni się o 180 stopni wraz z przylotem do Londynu. Nie dość że wkurzy najniebezpieczniejszą mafię to jeszcze będzie musiała stawić czoło gorszemu zadaniowi. Ochroną pięciu dość rozwydrzonych gwiazdeczek. Czy jej się uda ? Czy zazna kiedyś spokoju w życiu ? Jeśli chcesz znać jej losy zapraszam na mojego nowego bloga, na którym jest prolog. Polecam i liczę na komentarz oraz dodanie się do obserwatorów. ;]
    http://could-it-be-destiny.blogspot.com/
    Laura

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały rozdział ! Przeczytałam wszystkie,jeden z najlepszych *.* Wpędzasz mnie w kompleksy xD
    Czekam na Cd,pozdrawiam.
    P.s
    Niedawno zaczęłam swojego bloga,może ci się spodoba.Liczę,że skomentujesz :)
    http://truly-deeply-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń