Jutro jest koncert 1d. Miałam iść na niego z moją najlepszą przyjaciółką, ona nie żyje. Wszyscy mi doradzają bym poszła, bo o tym marzyłam. Nie mam ochoty iść, nie mam nastroju, wszystko mi o Niej przypomina. Postanowiłam zadzwonić do Kate.
-Hej kochana.- zaczęłam.
-No hej, co chcesz?- zapytała, zawsze dzwonię tylko wtedy, gdy coś chcę.
-Jutro nie pójdę na ten koncert.
-Idziesz, musisz się rozerwać, poznasz chłopaków, popatrzysz sobie na Hazzę.- wiedziała, że tym mnie przekona.
-Yhh, no dobra. A może pójdziesz ze mną?- miałam wielką nadzieję, że się zgodzi, byłoby mi z nią lepiej.
-Niestety, nie mam czasu. Jutro muszę iść do lekarza. Na prawdę chcę iść.
poradzisz sobie beze mnie.- szkoda, jakoś przeżyję.
-Okej, to ja będę kończyć, pa.-pożegnałam się.
-Pa kochanie i trzymaj się tam.- rozłączyłam się. Mogłam kogoś innego zabrać ze sobą, ale jakoś nie miałam ochoty. No nic, pójdę sama.
Położyłam się na łóżku i weszłam na twittera. Było kilka pytań w stylu: Jak się czujesz? Idziesz jutro na występ 1d? i 13 nowych osób mnie obserwowało. Odpowiedziałam na pytania, popatrzyłam czy nie ma czegoś nowego u chłopaków i wylogowałam się. Robiłam tak kilkadziesiąt razy w ciągu dnia. Uzależniłam się, na pewno.
Była godzina 21.00. Poszłam się umyć. Weszłam do kabiny prysznicowej, odkręciłam kran i na moje ciało poleciał strumień ciepłej wody. Westchnęłam cicho, zawsze sprawiało mi to przyjemność, czułam jakby wszystkie trudy z dnia ze mnie spływały. Na włosy nałożyłam truskawkowy szampon i rozkoszowałam się cudownym zapachem. Spłukałam je powoli, było mi tak dobrze, że nie miałam ochoty wychodzić. W końcu jednak zmusiłam swoje ciało i wyszłam. Wytarłam się, a włosy zawinęłam w ręcznik tworząc turban. Ubrałam się w moją dłuższą zieloną bluzkę i krótkie spodenki. Rozczesałam włosy i zaczęłam je suszyć, zawsze zajmowało mi to dość dużo czasy, gdyż było długie i gęste. Popatrzyłam się w lusterko i widziałam smutną twarz, puste oczy, pod którymi były widoczne wielkie ciemne wory. Wyglądałam masakrycznie.
Położyłam sie na łóżku, przykryłam się i nałożyłam słuchawki na uszy. Włączyłam muzykę, akurat teraz leciało one direction moments. Z moich oczy wydobywał się słonawy płyn, przy tej melodii zawsze płaczę, chciaż teraz myślałam także o Mirandzie. Strasznie mi jej brakuje.
Zachciało mi się pić. Zeszłam do kuchni, by zrobić sobie herbaty. Wstawiłam czajnik, na stole zobaczyłam kartkę. 'Skarbie, wrócę za miesiąc. Przepraszam, że nic ci nie powiedziałam. Wiesz, taka moja praca. Trzymaj się, kocham cię'. Ehh, znowu mnie zostawiła. No ale taka jej praca, a ja muszę się dostosować.
Wzięłam kubek i usiadłam na kanapie przed telewizorem. Włączyłam i zaczęłam szukać czegoś, co dałoby się oglądać. Natrafiłam na wywiad z one direction. Na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Gdy tylko ich widzę to tak reaguję. Chłopacy mówili o swoim zyciu. Harry poprawiał swoje włosy, a z moich ust wydobyło się westchnięcie. Kocham ich. Gdy się skończyło przęłączyłam na piosenki. Słuchałam i próbowałam myśleć tylko o tekście tej piosenki. Spiewałam. To jedyna czynność, którą uwielbiałam no i dobrze mi wychodziła. Postawnowiłam jednak pójść spać, było już po pierwszej.
Obudziłam się i spojrzałam na zegarek, była 12. Cholera, muszę się pospieszyć, bo nie zdąrzę na występ. Zerwałam się i pobiegłam na dół zjeść jogurt. Zajęło mi to niewiele czasu. Popędziłam do łazienki, przemyłam twarz i umyłam zęby. Poszłam do mojej garderoby, wybrałam krótką zieloną spódnicę, białą bluzkę z napisem I love you i trampki. Zrobiłam sobie lekki makijaż, pomalowałam rzęsy i pociągnęłam krędką po powiece. Moje zielone oczy wydały sie jeszcze bardziej zielone i większe.
Wzięłam telefon, pieniądze i zamknęłam drzwi na klucz. Szybko pobiegłam na przystanek, bo zaraz miałam autobus. Jechałam parę minut, wysiadłam i zobaczyłam wielki tłum. Jeny, nie dostanę się blisko sceny. Podeszłam do wejścia, podałam bilet i zaczęłam szukać wolnego miejsca. Jednak znalazłam je bliżej sceny. Zostało jeszcze 15 min do rozpoczęcia, moje serca biło w zawrotnym tempie, byłam strasznie podekscytowana. Wyciągnęłam komórkę, włączyłam kamerkę i zaczęłam nagrywać. W pewnej chwili zaczęło po sali roznosić się melodia stole my heart. Wreszcie wyszli na scenę, a ja poczułam lekkie zawroty głowy, przede mną stał nie kto inny jak Harry Styles. Liam śpiewał, a ja wgapiałam się w niego i nuciłam piosenkę. Wygłupiał się, tańczył, a ja się śmiałam cicho. W koncu spojrzałam na resztę, Louis się także wygłupiał, Niall się uśmiechał i machał do fanek, Zayn wpatrywał się w tłum, Liam był smutny (śpiewał xd). Zabrzmiał refren, a ja zaczęłam głośniej śpiewać i tańczyć. Dziewczyny koło mnie piszczały i miałam ochotę im przywalić, denerwowały mnie. Następnie zaśpiewali wmyb, w swoim solo Harry perfidnie patrzył się na mnie, a po moich policzkach spłynęły dwie krople łez. Zawsze chciałam, żeby zaśpiewał dla mnie. Byłam szczęśliwa, chociaż trochę. Zaśpiewali jeszcze moments i up all night. Było cudownie. Wyszłam od razu, gdy chłopaki zeszli ze sceny. Jakoś przederłam się przez tłum płaczących dziewczyn. Zamierzałam iść do domu, gdy nagle przede mną stanął Louis. Tak tak, ten Louis Tomlinson, a mi serce stanęło. Patrzył się na mnie i uśmiechał, a ja nie dałam rady się odezwać, byłam tak zszokowana.
-He-e-j- w końcu coś wydedukałam.
-Hej ślicznaa. Porywam cię.- zrobiłam minę what the fuck?, a on podniósł mnie i przewiesił sobie przez ramię. Zaczęłam się wyrywać ale to nic nie dało.
-Każdą fankę tak traktujesz, czy ja jestem wyjątkiem i wgl po co to robisz?- zaczęłam pytać, a móg głos lekko się podnosił.
-Spokojnie, spodobałaś się Hazzie, więc muszę cię z nim spiknąć. Mogłem cię po prostu normalnie przyprowadzić, ale tak było ciekawiej- powiedział to, a ja zaczęłam się śmiać. Tak, to jest łaśnie on. Dopiero po chwili dotarło do mnie co powiedział. Ja miałabym spodobać się Styles'owi?! Toż to jakiś żart, pewnie jest tutaj gdzieś ukryta kamera.
-Zartujesz sobie. Powiedz, że żartujesz. Przecież wcale nie jestem ładna.- Mój głos był teraz piskliwy.
-Mówię prawdę i jesteś piękną. Jak się nazywasz?- zapytał, a ja czułam, że jest mi gorąco.
-Eli...-i zemdlałam, widziałam tylko ciemność.
Faajniee<3
OdpowiedzUsuń